• Wpisów:82
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 07:47
  • Licznik odwiedzin:23 821 / 2058 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
foreverdreaming4
 
canyon
 
Wszystkiego najlepszego : *** Dużo zdrówka i świetnego nowego roku szkolnego
 

 
Obudziłam się dzisiaj rano po źle przespanej nocy i przypomniał mi się dziwny sen z udziałem 1D. Nagle zorientowałam się, że to wspaniały pomysł na początek nowego opowiadania. Na razie napisałam prolog, który możecie przeczytać na linku, który podam na końcu. Oczywiście tego bloga nie usunę i dokończę opowiadanie, które zaczęłam tutaj. Jeśli na drugim blogu będę miała mało czytelników to tamte opowiadanie też przeniosę tutaj, ale na razie zostawię tak jak jest. Tak więc serdecznie zapraszam na mój drugi blog.

http://niepoprawna15.pinger.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siedziałam niecierpliwie w szpitalu. Operacja trwała dwie godziny i strasznie się dłużyła. Co chwilę ktoś wchodził i wychodził z Sali, ale nikt nie chciał mi powiedzieć co z moją przyjaciółką. Jedynie jeden lekarz powiedział, że jest w bardzo ciężkim stanie. Zeszłam na dół, żeby kupić sobie kawę. Gdy szłam z gorącym kubkiem usłyszałam za sobą głosy. Skądś je znałam. Odwróciłam się i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. To byli One Direction. Pierwszy podbiegł do mnie Harry.
- Co z nią ? – spytał szybko i trudno było mi go zrozumieć.
- Jest na Sali operacyjnej i jeszcze nic nie wiadomo oprócz tego, że jest w ciężkim stanie – znów łzy napłynęły mi do oczu.
- Nie martw się na pewno wszystko będzie dobrze – Powiedział Louis i mocno mnie przytulił.
Nawet nie zauważyłam jak reszta do nas dołączyła. Poszliśmy pod blok operacyjny i wszyscy w milczeniu czekaliśmy aż wszystko się skończy. Chciałam tylko, żeby lekarze wyszli i powiedzieli, że z tego wyjdzie. Mięło kolejne pół godziny i w końcu operacje się skończyła. Nie pozwolono mi zobaczyć Alice, ale powiedzieli nam, że jej stan jest stabilny lecz musi jeszcze przez jakiś czas poleżeć w szpitalu. Potem lekarz zalecił nam, abyśmy pojechali do domu się przespać i wrócili rano jak Alice się obudzi. Stawiałam opór. Wolałam zostać i być przy niej, ale chłopcy namówili mnie żebym jechała do domu, bo tak będzie najlepiej. Nie miałam ochoty jechać do tego pustego ciemnego domu. Będę tam sama i jeszcze gorzej się poczuję.
Gdy wyszliśmy przed budynkiem stał tłum fanek i reporterów. Ciągle zadawali jakieś pytania.
- Co stało się z tą dziewczyną z koncertu ?
- Jaki ma związek z tak sławnym zespołem jak One Direction ? – przekrzykiwali się.
- Nie udzielmy dzisiaj żadnych wywiadów – odpowiadali chłopcy.
Jechaliśmy wielką, czarną limuzyną. Nikt się nie odzywał. W końcu zebrałam się w sobie.
- Może przenocujecie dzisiaj u mnie ? Mamy duży dom na pewno wszyscy się zmieścimy, a ja nie chcę zostać sama.
Przez chwilę nikt nic nie mówił.
- Dobra. Bardzo chętnie dotrzymiemy ci towarzystwa. Prawda chłopcy ? – Louis jako jedyny się odezwał. Reszta tylko pokiwała głowami.
Gdy dojechaliśmy na miejsce chłopcy od razu się rozgościli. Poszłam do kuchni zrobić coś do jedzenia i nie zauważyłam, że poszli do naszych pokoi. Po zwiedzaniu pierwszy do kuchni wparował Niall.
- Jak dobrze, że zrobiłaś kanapki, jestem strasznie głodny – powiedział, wziął z moich rąk ogromny talerz, usiadł na kanapie i zaczął pałaszować.
- A nie masz może marchewek ? – zapytał Lou.
- Tak są w lodówce. Częstuj się.
- Dzięki - Chłopak pocałował mnie w policzek, a ja tylko się uśmiechnęłam.
- Widzę, ze jesteście directionerkami ? – Zayn po raz pierwszy się do mnie odezwał.
- Tak, nigdy nie przypuszczałyśmy, że uda nam się was poznać, tylko szkoda, że w takich okolicznościach – chłopak lekko się uśmiechnął.
- Nie wiedziałem, że ktoś może mieć aż tyle plakatów z naszymi podobiznami.
- Jak tylko w jakieś gazecie był plakat, lub jakiś wywiad z wami od razu musiałyśmy ją mieć – na twarzy Zayna znów pokazał się uśmiech, tym razem o wiele większy.
- Ejj... gołąbeczki, chodźcie tu do nas obejrzymy jakiś film – krzyknął w naszą stronę Liam.
Usiadłam między Louisem i Zaynem.
- No to jaki film oglądamy ?
- Dom woskowych ciał. – powiedział Liam i załączył płytę.
- Jak będziesz się bała to możesz się do mnie przytulić – szepnął mi do ucha Pan Marchewka.
Film byłby straszny, gdyby chłopcy co chwilę nie dodawali swoich komentarzy, które nawet najgorszy horror zamieniają w komedię. W końcu zasnęłam z głową opartą na ramieniu Louiego. Rano, gdy wstałam Niall i Liam leżeli na podłodze, ja i Harry wtuleni w ramiona Louisa, a Zayna nie było. Rozejrzałam się i znalazłam go na tarasie palącego papierosa. Powoli wstałam i podążyłam w jego stronę.
- Wiesz, że to niezdrowe- odwrócił się energicznie w moją stronę.
- Nic w życiu nie jest zdrowe. Wszystko nam szkodzi, nawet miłość.
- W sumie masz rację. Tak właściwie dlaczego palisz ?
Nie zdążył mi odpowiedzieć, bo reszta zespołu się obudziła i wszyscy postanowili zaczerpnąć świerzego powietrza.
- Jedziemy do szpitala – spytał lekko podenerwowany Harry.
- No tak Alice. Prawie zapomniałam. Szybko się ogarnę i możemy jechać.


__________________________________________________
NO w końcu jest. Mam nadzieję, że przynajmniej trochę się wam spodoba. No na razie tyle. Myślałam, że skończę z pisaniem, ale zmieniłam zdanie. Proszę o komentarze : *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
No i wróciłam niestety... Zostałabym tam dłużej w szczególności że w drugim tygodniu poznałam bardzo fajnych ludzi. Jeszcze nigdy z nikim się tak świetnie nie bawiłam.
Miłosz, Ala, Natalia, Ola, Klaudia, Mateusz, Bartek, Szymon, Mateusz, Paulina, Promyk, Radek, Julka i Tania. Dziękuje za wszystko i do zobaczenia za rok o tej samej porze. : *
Tęsknię za wami. Przez całą podróż płakałam. Jak dobrze, że istnieje takie coś jak facebook.
  • awatar FOR SALE ♡: Cześć pojawiła się u mnie na sprzedaż bluzeczka z *One Direction*, może wpadnie Ci w oko ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A więc tak jestem nad morzem jest zajebiście, ale miałam małe problemy. Miałam tu przyjechać pociągiem i gdy dojechaliśmy na dworzec poszliśmy na peron na który wysłała nas pani z kasy. Staliśmy tak i staliśmy i pociągu nie było. Po 30 min poszliśmy do informacji dowiedzieć się co się dzieje. Okazało się, ze nasz pociąg odjechał z innego peronu a my nie zostaliśmy o tym poinformowani. W końcu o 12 w nocy pojechaliśmy autem. Podróż była ciężka ale udało się i teraz siedzę spalona i wszystko mnie boli. Pozdrowionka dla was. Jak ktoś miał jeszcze jakieś ciekawe przygody to pisać. Dziękuje również za po nad 1000 wejść. Jak tylko przyjade do domu to dodam nowy rozdział.
 

 
Rozdziału przed wyjazdem chyba nie dam rady dodać. Czeka mnie pakowanie, a tego bardzo nie lubię. Byłam dzisiaj na zakupach i mam parę fajnych nowych rzeczy. No a więc jeszcze raz życzę wszystkim udanych wakacji i przepraszam, że nie dodam rozdziału. Może coś napiszę, ale będzie to naprawdę krótkie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Alice*
Wreszcie nadszedł dzień koncertu. Przygotowywałyśmy się do tego dnia z Martyną już od kilku dni. Było ciepło więc postanowiłam iść w sukience w kwiatki i butach na obcasie. Martyna ubrała się podobnie. Założyłam niedawno kupioną bransoletkę ze zdjęciami chłopców i byłam gotowa do wyjścia. Martyna przyszła trochę spóźniona co było do niej nie podobne i poszłyśmy do wielkiego centrum handlowego, w którym miał odbyć się koncert. Na miejscu okazało się że opóźni się o 30 minut, więc poszłyśmy kupić sobie kawę. Martyna poszła do łazienki a ja zostałam. Poszłam się przejść po sklepach, ale do żadnego w końcu nie weszłam. Nie umiałam nigdzie znaleźć Martyny. Pisałam do niej sms’a, gdy nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka i wylałam na niego moją kawę.
- Oj.. Bardzo przepraszam zagapiłam się. – zaczęłam się tłumaczyć nawet na niego nie patrząc.
- I don’t sapek polish. – odpowiedział chłopak.
Spojrzałam na niego i zaniemówiłam. To był Harry Styles. Ten Harry z zespołu, który tak kochałam. Stał właśnie przede mną i ze mną rozmawiał.
-Przepraszam – powtórzyłam po angielsku. Na szczęście dobrze sobie radziłam z tym językiem.
- Nic nie szkodzi. – uśmiechnął się. Był taki piękny. – widzę, że przyszłaś na nasz koncert. Ładna bransoletka.
- Tak. Jestem tu razem z przyjaciółką, tylko gdzieś ją zgubiłam.
- To może po koncercie przyjdziecie do naszej garderoby. Na pewno chętnie poznacie resztę chłopaków.
- Jasne. A tak w ogóle to jestem Alice. – uśmiechnęłam się do niego co odwzajemnił. – to do zobaczenia po koncercie. Już cię szukają. – wskazałam na biegnącego w nasza stronę Liama.
- No tak za chwile wchodzimy. Mam nadzieję, że dotrzymasz obietnicy.
- Postaram się. – powiedziałam, odwróciłam się i poszłam w stronę łazienki.
Martyna już na mnie czekała. Od razu powiedziałam jej o całym zdarzeniu, a ona zaczęła skakać z radości.
- TAK !!! Poznam osobiście cały zespół. Aaa.. Pewnie się spodobałaś Harremu skoro zaprosił cię po koncercie.
- Niemożliwe. Taki chłopak raczej nie zakochuje się w kimś takim jak ja.
- Dobra, dobra i tak wiem swoje, a teraz choć bo nie będziemy miały fajnych miejsc.
Udało nam się przepchać prosto pod scenę. Chłopcy zaczeli utworem Up All night. Potem było Gotta be You i One thing. W połowie tego utworu dostałam sms’a od Laury, abym wyszła na chwile. Zdziwiło mnie to trochę. Powiedziałam Martynie, ze idę do łazienki, bo nie chciałam jej martwić i psuć jej zabawy i poszłam w umówione miejsce. Na szczęście miałam z tond dobry widok na scenę. Laury nigdzie nie było. Rozglądałam się ale jej nie widziałam. W moim kierunku szedł tylko jakiś chłopak, ale nie wiedziałam kto to jest, bo miał kaptur na głowie. Nagle podszedł do mnie. Miał w ręku nóż. Chciałam krzyknąć, ale nie zdążyłam. Nóż wylądował w moim brzuchu, a zanim straciłam przytomność chłopak szepnął mi do ucha „ostrzegałem cię”.

*Martyna*
Chłopcy śpiewali właśnie piosenkę What Makes You Beautifull. Przyszła kolej na solówkę Harrego. Zaśpiewał dwa słowa i znieruchomiał. Nagle zeskoczył ze sceny i pobiegł w kierunku wyjścia. Odwróciłam się w tamtą stronę. Na podłodze leżała jakaś dziewczyna, a jakiś chłopak uciekał. Nagle zorientowałam się, ze ta dziewczyna to Alice. Wokół niej zgromadził się już tłum ludzi. Szybko tam pobiegłam, przecisnęłam się przez tłumi zobaczyłam jej bezwładnie leżące ciało. W brzuchu miała dziurę, tak jakby ktoś wbił jej nóż. Przytuliłam ja mocno do siebie i zaczęłam płakać. Dopiero co ją odzyskałam i znów miałam ją stracić. Nie pozwolę na to. Nie mogłam nic zrobić patrzałam jak uchodzi z niej życie. Coraz mocniej ściskałam jej rękę. Jakiś chłopak podniósł mnie z ziemi i mocno przytulił. Miał ubraną bluzkę w paski i czerwone spodnie. Dopiero po chwili zorientowałam się kto to jest. Spojrzałam na jego twarz. To był on Louis Tomlinson. Uśmiechnął się do mnie i znowu przytulił, a ja moczyłam jego wspaniałą bluzkę moimi łzami. Po chwili przyjechała karetka i zabrali Alice. Lekarze pozwolili mi jechać z nimi. Gdy szłam stronę samochodu widziałam jak Harry rozmawia z jednym z lekarzy. Byłam ciekawa o czym. Dojechaliśmy do szpitala i od razu zabrali Alice na blok operacyjny. Jedyne co mi pozostało to usiąść i cierpliwie czekać. Tak też zrobiłam. Boże błagam nie zabieraj mi jej. Nie teraz, nie tak wcześnie. Potrzebuję jej. Nie dam sobie rady bez niej.


__________________________________________________
No nareszcie jest nowy. Przepraszam, że musieliście tak długo czekać. Mam jednak nadzieję, że wa się spodoba. Ja jestem z niego zadowolona. na następny też prawdopodobnie poczekacie bo Wyjeżdżam i mam jeszcze dużo spraw do załatwienia, ale postaram się przed wyjazdem dodać nowy.
  • awatar Katherinee_ ♥: Rany.... : O genialnee .! masz talent ;*
  • awatar Gość: Świetne !!:D Pisz dalej szybkooo <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No a więc tak chciałabym podziękować Marzenie i Dominice za tą wspaniałą sesję, ale zdjęcia z nimi na razie nie dodam.
 

 
A więc kilka słów wyjaśnień. Chciałam już dodać rozdział parę dni temu, ale się rozchorowałam i nie byłam w stanie pisać. Obiecuję, że jutro będzie nowy i teraz postaram się dodawać częściej. Akcja się trochę rozwinie, więc będzie mi się lepiej pisało. A tak po za tym życzę wszystkim UDANYCH WAKACJI !!! Ja wyjeżdżam dopiero 6 lipca, i wtedy przez dwa tygodnie prawdopodobnie nie dodam rozdziału tylko będę siedziała na cieplej plaży i kąpała się w Bałtyku. NO to w takim razie na dzisiaj koniec. Zapraszam jutro na nowy rozdział i pozdrawiam.
  • awatar FOR SALE ♡: pozdrawiam również, będę czekać, a i miłych i udanych wakacji !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Alice*
~Dwa dni później~
Postanowiłam iść do Mateusza i mu o wszystkim powiedzieć. Nie chciałam w to mieszać Martyny, ale jakoś dowiedziała się o moim planie i stwierdziła, że pójdzie ze mną. W sumie to nawet dobrze, bo mógłby mi nie uwierzyć. Umówiłam się z nią na 15. Gdy stanęłyśmy przed jego drzwiami ogarnął mnie strach.
- Nie dam rady. Wróćmy do domu.
- Nie ma mowy. Wejdziesz tam i wszystko mu powiesz. I nie ważne jak zareaguje. – popchnęła mnie w stroną drzwi i nacisnęła dzwonek.
- Już otwieram – usłyszałyśmy glos zza drzwi. – Co ty tu robisz ? – Mateusz był bardzo zdziwiony.
- Mu-musimy porozmawiać – wydukałam.
- Nie mamy o czym.
- A właśnie, że macie – wtrąciła się Martyna – ja już poznałam prawdę, teraz czas abyś ty ja poznał.
- Jaką prawdę. Ja już znam prawdę. Zdradziłaś mnie i tyle.
- Ale to nie moja wina ! Olaf się do wszystkiego przyznał, do tego, że Laura mu kazała to zrobić, i do tego, że nie miałam szans się uwolnić z jego uścisku ! Ale ty jak zwykle mi nie wierzysz ! – wykrzyczałam mu prosto w twarz.
- Taa najlepiej teraz wszystko zwalić na innych.
- Ale ona mówi prawdę. – Martyna znów wkroczyła do akcji. – Parę dni temu był u mnie Olaf i o wszystkim mi powiedział. Miał zaraz potem jechać do ciebie, ale jest zwykłym tchórzem i tego nie zrobił. I na dodatek groził Alice. Proszę tu masz dowód. – wyciągnęła moją komórkę i pokazała mu ostatniego sms’a.
- Ale jak to... Przepraszam. Muszę teraz zostać sam. – zamknął nam drzwi przed nosem.
Nie dziwiłam mu się na pewno nie było mu teraz łatwo. Wróciłyśmy do mojego domu. Wypiłyśmy kawę, Martyna przypomniała mi o koncercie który miał odbyć się za tydzień i pojechała do domu.
Położyłam się na łóżku i myślałam. Te myślenie bardzo mnie zmęczyło i szybko zasnęłam.



__________________________________________________
Dzisiaj bardzo krótko, ale jestem chora i nie dam rady nic więcej napisać. Jak jutro lepiej się poczuję to napiszę długi rozdział specjalnie dla was.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Martyna*
Zapukałam do drzwi, ale nikt nie otwierał. Pociągnęłam za klamkę i okazało się, że jest otwarte. Okna były pozasłaniane, w pokoju nie było nic widać. Gdy odsłoniłam zasłony zobaczyłam na podłodze kilka butelek po alkoholu. A więc jednak to prawda. Moja najlepsza przyjaciółka stoczyła się na samo dno i to jeszcze po części z mojej winy. Jak ja mogłam ją zostawić, nigdy sobie tego nie wybaczę. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, ale nigdzie jej nie było. Po chwili usłyszałam kroki dochodzące z korytarza.
- Alice ? To ty ? – spytałam niepewnie.
- Martyna ? Co ty tu robisz ? – ujrzałam jej bladą twarz. Wyglądała okropnie, tak jakby nie żyła, a po pokoju chodził jej duch.
- Tak mi przykro. Przepraszam powinna byłam Ci uwierzyć i nie zostawiać. Olaf mi o wszystkim powiedział . – przytuliłam ją mocno.
- Nic nie szkodzi. Najważniejsze, że znów jesteś ze mną – odpowiedziała drżącym głosem.
- Jest jeszcze szansa, żeby uratować naszą przyjaźń ? – spojrzałam na nią.
- Oczywiście ty mój głuptasie. Bardzo długo czekałam na to. Bardzo mi ciebie brakowało. – w jej oczach zobaczyłam łzy.
Ja też zaczęłam płakać i jeszcze raz mocno ją przytuliłam.
- No to teraz musimy tu posprzątać.
- No przydało by się, ale jakoś nie mam siły, ani ochoty. Mateusz nadal myśli, że to moja wina, że to ja pocałowałam Olafa.
- Ale już nie długo, bo Olaf właśnie jest w drodze do niego i ma zamiar o wszystkim mu powiedzieć. Dziewczyno musisz wziąć się w garść, zostawić w tyle smutki, problemy i walczyć, a ja ci w tym pomogę i obiecuję, że cię nigdy nie zostawię, i ze żaden chłopak nas nie rozdzieli.
- Ok. To może pójdziemy na lody ? – zaproponowała.
- Tak, ale najpierw tu posprzątamy.
- No rzeczywiście przydałoby się – zaśmiała się.


*Olaf*
Nie powiem mu tego. Mateusz nie może znać prawdy, nie wybaczy mi tego. Nie pozwolę, żeby jakakolwiek dziewczyna zniszczyła naszą przyjaźń. Wysłałem sms’a do Alice...

*Alice*
Poczułam wibracje telefonu w kieszeni. Dostałam sms’a od Olafa:
„ Jak coś powiesz Mateuszowi to obiecuję , że cię zabiję. Nie możesz się o niczym dowiedzieć. Na twoja koleżankę też bym ci radził uważać.”
Czyli jednak mu nie powiedział. Zaczęłam płakać, ale szybko się uspokoiłam, nie chciałam, żeby Martyna się o tym dowiedziała. Nie chcę jej w to mieszać. Muszę to sama załatwić.
- Mam dla ciebie niespodziankę – powiedziała Tyna, gdy skończyłyśmy sprzątać.
- Jaką ? – spojrzałam na nią z zaciekawieniem.
Dziewczyna wyciągnęła z zza pleców dwa bilety na koncert.
-Aaa… !!! Skąd je masz ? – to były bilety na koncert One Direction. Mają zagrać u nas we Wrocławiu za niecałe dwa miesiące.
- To jest prezent urodzinowy.
- Dla kogo ?
- Dla ciebie głuptasie – zaśmiała się na głos.
No tak złapałam się za głowę. Za dwa tygodnie kończę 18 lat.
- Dziękuję ! – przytuliłam ja i zaczęłam skakać.
Jak dobrze jest mieć prawdziwą przyjaciółkę. Jeszcze tylko załatwię sprawy związane z Mateuszem i mogę zacząć nowy rozdział w moim życiu.

__________________________________________________
Dzisiaj znowu krótki, ale mam nadzieję, że się nie pogniewacie, i że wam się spodoba
  • awatar Be Different ♥: Nie ważne , czy jest długi czy nie ważne jest to , że jest ciekawy i chyba to się tak naprawdę liczy . Oczywiście , że nam się spodoba , bo jak by mogło być inaczej . Czekam na następny . ; 3
  • awatar I'm Lucky: boski ;)
  • awatar fool in love ∞: świetny jest jak zawsze <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*Martyna*
Dawno nie widziałam się z Alice. Bardzo mi jej brakuje, ale nadal mam do niej żal o to co zrobiła. Jak mogła pocałować mojego chłopak ?! Ale z drugiej bardzo się o nią martwię. Słyszałam, że swoje smutki zalewa w alkoholu. Nie jestem pewna czy to plotki, bo nigdy bym ją o takie zachowanie nie podejrzewała, chociaż człowiek robi różne głupie rzeczy gdy jest załamany i nie ma przy nim nikogo bliskiego. Nawet jej mama ją zostawiła. Pewnie zrobiła to nie wiedząc o tym jakie jej córka ma problemy. Wyjechała, wyjechała do Ameryki razem ze swoim nowym narzeczonym. Życzę jej szczęścia, ale powinna się choć trochę zainteresować Alice. Może powinnam do niej iść i sprawdzić co się z nią dzieje? Dzwoniłam do niej, ale nie odbiera. Boję się, ze naprawdę zrobiła coś głupiego. Chyba jednak do niej pójdę... Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk dzwonka. Poszłam otworzyć drzwi. Na progu stał Olaf. Nie byliśmy już parą, ale nadal utrzymywaliśmy kontakt.
- O cześć. Coś się stało? Zwykle nie przychodzisz bez zapowiedzi. – powiedziałam uśmiechnięta, ale po jego minie wywnioskowałam, że nie ma dla mnie zbyt dobrych wieści.
- Musimy porozmawiać. Mogę wejść?
- Oczywiście. Proszę. – ręką wskazałam drzwi mojego pokoju – rodziców nie ma więc możemy spokojnie porozmawiać. Co się stało? – Chłopak usiadł na łóżku. Widziałam, że nie może wydusić z siebie słowa.
- Chciałbym porozmawiać o tamtym wieczorze...
- O którym wieczorze ? – nie wiedziałam o co mu chodzi.
- No o urodzinach Majki.
- Wolałabym do tego nie wracać. Wiesz że ci wybaczyłam...
- Proszę nie przerywaj mi tak będzie dla mnie łatwiej – powiedział uniesionym głosem. – To co wcześniej mówiłem to nie była prawda. To nie Alice mnie pocałowała tylko ja ją. Przepraszam byłem piany, a Laura tak długo mnie prosiła. W końcu uległem jej namową. Poszedłem do niej, gdy wyszła. To była najlepsza okazja. Objąłem ją tak, że nie umiała się wyrwać... Przepraszam ja naprawdę żałuję.
W tym momencie do oczu napłynęły mmi łzy. Czyli ona jednak mówiła prawdę, a ja jej nie uwierzyłam. Tak mi głupio z tego powodu. Popełniłam wielki błąd. Nie zaufałam swojej najlepszej przyjaciółce.
- Musisz o tym powiedzieć Mateuszowi. I to jak najszybciej.
- Nie mogę. Znienawidzi mnie.
- Musisz. Jak ty tego nie zrobisz to ja mu powiem, ale chyba lepiej jak sam się przyznasz.
- Chyba masz rację. Pójdę już i od razu do niego pojadę.
- Podwieziesz mnie do Alice?
- Tak pewnie.
Ubrałam płaszcz i byłam gotowa do wyjścia. Po drodze myślałam nad tym co mam jej powiedzieć. A jeśli nie będzie chciała ze mną rozmawiać. Nie dopuszczałam do siebie takiego przebiegu wydarzeń. Musi mnie wysłuchać. Musi mi wybaczyć. Mam nadzieję, że uda się uratować tą silną więź, która nas kiedyś łączyła, przyjaźń.


__________________________________________________

Na razie tylko tak krótko. ale jutro dodam dalszą część mam nadzieję, że wam się spodoba, a teraz lecę na urodzinki. Pozdrawiam i czekam na komentarze.
  • awatar Be Different ♥: Przepraszam , za to , że wcześniej tego nie skomentowałam , naprawdę bardzo przepraszam , ale już się tłumaczę . Założyłam nowego bloga i nie dodałam cię do obserwowanych , przez co nie widziałam , ze dodajesz wpis . Jeszcze raz bardzo cię przepraszam . Bardzo mi się podoba i naprawdę z rozdziału na rozdział piszesz coraz lepiej , oby tak dalej .♥
  • awatar Kreatorka marzeń: Kocham te Twoje opowiadania chociaż przyznam z ręką na sercu, że z początku nie chciało mi się tego czytać, ale jak już przeczytałam pierwszą część wciągnęłam się... Nigdy w Ciebie nie wątpiłam... Jestem dumna mając taką przyjaciółkę! <3
  • awatar Katherinee_ ♥: Meega jest <333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Niestety dzisiaj rozdziału nie dodam
Bardzo przepraszam, ale jutro będę śpiewała solo na występie w szkole i bardzo się zaangażowałam. Bardzo si stresuj i z tego wszystkiego nie zdążyłam skończyć. Jeszcze raz bardzo przepraszam i obiecuję, że w sobotę zanim pójdę na urodziny to dodam trzynasty rozdział.

Na pocieszenie piosenka
 

 
  • awatar Kreatorka marzeń: @Forever_Dreaming_♥: Już Ci mówiłam, że nie ważne cierpieć przez brak Drugiej osoby, w tym przypadku chłopaka. Ja się na tym sparzyłam, wolę utrzymywać kontakt z tym chłopakiem jako przyjaciele :>
  • awatar Kreatorka marzeń: @Forever_Dreaming_♥: Już Ci mówiłam, że nie ważne cierpieć przez brak Drugiej osoby, w tym przypadku chłopaka. Ja się na tym sparzyłam, wolę utrzymywać kontakt z tym chłopakiem jako przyjaciele :>
  • awatar Forever_Dreaming_♥: @Kreatorka marzeń: nie obrażaj się ja wiem że na ciebie zawsze mogę liczyć, ale tu akurat myślałam o braku drugiej połówki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 



A to dla tych, którzy lubią One Direction. Jaram się tą piosenką ♥♥♥♥♥
  • awatar What about my heart ? †: Świetny blog <3 Ja piszę imaginy o 1D . zapraszam http://www.1dstandup.blogspot.com/ a jeśli już wbijesz to weź udział w ankiecie !. z góry dzięki <3
  • awatar Believe in dreams ♥: Ja też właśnie od pewnego czasu na okrągło słucham tej piosenki , wcześniej słyszałam ją już wiele razy , ale jak już mówiłam od niedawna zaczęłam słuchać jej powiedzmy , ze na okrągło . ; D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A więc po pierwsze dziękuję za wszystkie komentarze i nawet jakby nie było tych siedmiu nie przestałabym pisać. Bardzo dziękuję http://furiax3.pinger.pl/ twój komentarz zmusił mnie do myślenia i masz rację. Jeśli nie będę pisać dla was, bo przestanie się wam to podobać (choć mam nadzieję, że tak się nie stanie) to będę pisała dla siebie, bo kocham to robić.
Druga dobra wiadomość to... w czwartek będzie nowy rozdział. Na razie będzie jeszcze trochę z życia Majki, tylko mały wątek z Alice (nowe imię głównej bohaterki, ale potem zacznie się dziać. Mam nadzieję, że wytrzymacie te dwa dni.
 

 



Poznałam super chłopaka. Miejmy nadzieję, że coś z tego wyjdzie.
  • awatar Ness ♥: kocham te piosenke, super blog <3 zapraszam do mnie. pisze opowiadanie z one direction : *
  • awatar Kreatorka marzeń: Nie ma to jak ten teledysk :> Awwwwwwwwww :333333
  • awatar Believe in dreams ♥: Aaaaa wielbię tą piosenkę . Po prostu mogłabym jej słuchać na okrągło , a i tak by mi sie nie znudziła . ; D A no i trzymam kciuki , żeby coś z tego wyszło . ; 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*Majka*
Wstałam rano i przypomniały mi się wydarzenia z poprzedniego wieczoru. Na początku byłe te nie zbyt miłe, a w oczach momentalnie zebrały mi się łzy, a potem pojawiły się te chwile gdy poznałam jego, Maxa. Od razu sięgnęłam po torebkę, żeby wyciągnąć karteczkę z jego numerem. Wyciągnęłam wszystkie rzeczy na łóżko, ale nigdzie jej nie było. Nerwowo po raz kolejny przeszukałam wszystkie kieszenie. Nie ma jej ! Załamałam się. Muszę go znaleźć. Miałam nadzieję, że zaproszę go dzisiaj na kawę w ramach podziękowań. Na ale trudno, jeszcze go znajdę. Zadzwonię do Tośki, może uda mi się ją wyciągnąć na dwór.
- Hej. Co dzisiaj robisz ? Wyjdziemy gdzieś ?
- To wpadnij do mnie. Rodziców nie ma, a do mojego barta przyszedł kolega.
- No dobra to będę tam za godzinę. Pa – rozłączyłam się i pobiegłam do łazienki.
W głowie cały czas miałam obraz blondyna o piwnych oczach. Był taki przystojny. Nawet zapomniałam o Kamilu i o tym jak bardzo zabolało mnie jak zobaczyłam go z ta drugą dziewczyną.
Po chwili już byłam gotowa i pobiegłam na przystanek, bo autobus miał przyjechać za 2 minuty. Na szczęście zdążyłam.
Drzwi otworzyła mi jak zawsze uśmiechnięta Tosia. Uwielbiam ją za ten uśmiech. Od razu poprawił mi się humor. Weszłyśmy do jej pokoju i zaczęłam jej po kolei opowiadać co wydarzyło się poprzedniego wieczoru. Rozmawiałyśmy dosyć głośno.
- Mówię ci ten Max to takie ciacho. Był przesłodki, a ja głupia musiałam zgubić jego numer.
- Nie ładnie tak obgadywać- nagle do pokoju wszedł blondyn, którego poznałam poprzedniego wieczoru.
Moje policzki zrobiły się mocno czerwone. Nie wiedziałam co powiedzieć. Z jednej strony było mi strasznie głupio, a z drugiej bardzo się cieszyłam, że mogłam go znowu zobaczyć.
- Ale to miło usłyszeć tyle komplementów z ust tak pięknej dziewczyny – dodał po chwili.
- Dzięki – nie umiałam z siebie nic innego wydusić.
- A skoro tak bardzo chcesz mi się odwdzięczyć za pomoc to pójdziemy na kawę ?
- Nie piję kawy, ale chętnie wypiję koktajl – uśmiechnęłam się.
- No to zbieraj się i idziemy. Przykro mi Tosiu, ale muszę ją porwać. Mam nadzieję, ze moja ukochana koleżanka nie będzie miała nic przeciwko temu ? – Zwrócił się w stronę mojej przyjaciółki. Było widać, że znają się od dawna i bardzo się lubią.
- Oczywiście, ze możesz ją porwać – odpowiedziała jak zwykle z uśmiechem.
- No to pa – krzykneliśmy z zaa drzwi.
Doszliśmy do jednej z wielu wrocławskich kawiarenek. Max zamówił małą kawę dla siebie a dla mnie obiecany koktajl truskawkowy. Długo rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Coraz bardziej mi się podobał, ale minie dużo czasu zanim odważę się mu o tym powiedzieć. Podał mi swój numer po raz drugi, ale tym razem wpisał go od razu do mojego telefonu. Doszliśmy pod mój dom. Nagle Max objął mnie w talii i delikatnie pocałował. To było wspaniałe uczucie. W brzuchu poczułam „motylki”. Pierwszy raz zdarzyło mi się takie coś. Chłopak szepną mi do ucha Kocham Cię.
- Kocham Cię od pierwszej chwili, w której Cię poznałem. Jak Cię zobaczyłem płaczącą wiedziałem, że muszę działać, bo taka okazja może się już nie powtórzyć i jak widać bardzo dobrze zrobiłem podejmując taką decyzję. Zrozumiem jeśli nie czujesz tego co ja i nie będę miał ci tego za złe, bo przecież ni można kogoś pokochać od tak...
Przyłożyłam mu palec do ust.
- Ja też Cię kocham – znowu zanurzyłam się w jego ustach.
To chyba już ten jedyny. Jestem tego pewna w stu procentach. Myślałam, ze już nikomu tak łatwo nie zaufam, ale wszystkie obawy znikły. Czułam, że jestem szczęśliwa.


__________________________________________________
Dzisiaj tak krótko, ale mam nadzieję, że i tak wam się spodoba. Postaram się teraz częściej dodawać, bo do końca tygodnia maja wystawić oceny więc potem już będzie luz w szkole. A teraz tak trochę o tym rozdziale. Poruszyłam wątek Majki specjalnie na życzenie mojej koleżanki, którą serdecznie pozdrawiam. Jeszcze jedna sprawa. Zmieniam imię głównej bohaterki. jej nowe imie to Alice. Dlaczego tak? Mogę wam tylko zdradzić, że za niedługo rozpocznie nowe życie, ale nie we Wrocławiu tylko w Anglii, ale gdzie dokładnie tego już wam nie zdradzę. No to tyle z mojej strony. Czekam na komentarze. Jak nie będzie przynajmniej 7 to kończę z pisaniem, bo jak widać coraz mniej osób czyta. I obiecuję, że już nadrabiam wasze opowiadania, a więc nie gniewajcie się jak pod waszymi wpisami nie ma jeszcze komentarza. Za niedługo się tam pojawi.
  • awatar Gość: Świetny rozdział ;) Mm nowe imię głównej bohaterki? Czemu tak? O Anglia!! To mi sie podoba!
  • awatar Katherinee_ ♥: Awww ;3 lovciam, lovciam, lovciam... mam dalej .? ;* meega, kocham tooo .! Majka mhhyym <33 Dawaj coś teraz o Agacie i Mateuszu. i tej Laurze -.-
  • awatar Gość: Uwielbiam twoje opowiadanie.:) Mam nadzieję, że napiszesz jeszcze duużo, dużo więcej, żebym miała co czytać.:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 



Kocham tą piosenkę ! Jest na prawdę wspaniała. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
O tak święte słowa. Szkoda, że bardzo często zmienia na gorsze,a my nie mamy na to wpływu.
Straciłam przyjaciółkę, choć teraz zastanawiam się, czy w ogóle na prawdę się przyjaźniłyśmy... Jedna osoba, zazdrosna osoba może wszystko zniszczyć, coś co budowało się przez dłuższy czas człowiek może zniszczyć w sekundę. Przykro mi z tego powodu. Nie dziwcie się, że się zmieniłam, ale nie zmieniłam się sama od siebie, to wy mnie zmieniłyście, wy i wydarzenia jakie ostatnio miały miejsce. Bo to człowiek zmienia człowieka... Szczera prawda. Ale ja się jeszcze odegram. Jestem silna i wam to udowodnię.

PS. Rozdział w poniedziałek.
 

 
Przepraszam, ale muszę na tydzień zawiesić bloga. W szkole mam dużo poprawiania i wyciągania na lepsze oceny. Obiecuję że po tym tygodniu dodam dwa rozdziały, a więc się nie martwcie. Nie będę także miała czasu żeby czytać wasze opowiadania, ale obiecuję, że wszystko nadrobię. Widzę, że coraz mniej osób czyta moje opowiadanie, i zastanawiam się nad tym czy nie skończyć pisać... Ale ta decyzja należy do was, bo to wy czytacie mojego bloga i proszę o szczere komentarze na ten temat. Dziękuję i pozdrawiam.

~ Roksana ~
 

 
Wstałam rano i spojrzałam na telefon. Dostałam dwie nowe wiadomości, od Majki i od Martyny.
Martyna napisała, że nie jest jeszcze gotowa na spotkanie ze mną i powiadomiła mnie, że wybaczyła Olafowi i są wspaniałą parą. Gdy to przeczytałam miałam ochotę rzucić telefonem o ścianę. Jak ona mogła mu uwierzyć, jeszcze nigdy nie była taka naiwna. Majka pytała czy pójdę dzisiaj z nimi na imprezę, do jakiejś nowej dyskoteki. Nie chciało mi się ruszać z domu więc odpisałam jej, że nie. Po chwili zadzwoniła.
- Dlaczego nie chcesz iść ?
- Nie za dobrze się czuję...
- Ta akurat... Nie możesz siedzieć cały dzień w domu tylko dlatego, że Mateusz z tobą zerwał. – nie dała mi do kończyć. Zaskoczyło mnie to, że już wie o tym, że nie jesteśmy razem.
- A skąd ty wiesz... ? – spytałam zdziwiona.
- Laura mi o wszystkim powiedziała... No wiesz szkoda, że przez nią się rozstaliście...
- To ty o wszystkim wiesz ?!
- O tym, że się spotykają ? Tak wiem.
- Oni się spotykają ?! – nie mogłam w to uwierzyć. Jak to możliwe ? Od trzech dni nie jesteśmy parą, a on już kogoś ma ?!
- Nie wiedziałaś o tym ? To przepraszam myślałam, że wiesz... Może jednak pojedziesz z nami, zapomnisz o wszystkim...
- No dobra, to o której po mnie przyjedziecie ? – uległam jej namowom bo i tak już gorzej być nie mogło.
- Bądź gotowa na 19. Musze kończyć pa.
- Ok. Pa.
~ Kilka godzin później ~

Ubrałam czerwone rurki i biała tunikę. Majka i Kamil byli punktualni. Gdy dojechaliśmy na miejsce usiedliśmy na jednej z kanap. Klub był nawet fajny. Majka z Kamilem poszli tańczyć, a ja poszłam zamówić sobie drinka. Wypiłam go, a potem dwa kolejne. Znów przypomniał mi się moment, w którym dowiedziałam się, że Mateusz jest z Laurą. Miałam ochotę ją zabić. Zamówiłam kolejnego drinka i czekałam na koniec imprezy. Nie miałam ochoty tu siedzieć.

*Majka*

Poszłam do łazienki, a gdy wróciłam Kamil całował się z jakąś dziewczyną.
- Co to ma znaczyć ?! – podbiegłam do nich.
- Majka spokojnie. Chciałem ci wcześniej powiedzieć ...
- Wcześniej ?! Czyli ty ją znasz dłużej ? – pierwsze łzy spłynęły mi po policzkach.
- Tak znam ją od dwóch tygodni. To jest Zuza.
- Wiesz co jesteś okropny. Brzydzę się tobą – krzyknęłam i pobiegłam w stroną łazienki.
Gdy podeszłam do drzwi jakiś chłopak złapał mnie za rękę i pociągnął w swoja stronę.
- Gdzie się tak śpieszysz mała ? – widać było, ze jest piany.
- Puść mnie – krzyknęłam, a on zaczął mnie całować. Wyrywam się krzyczałam, ale to nic nie dawało.
Nagle podbiegł do nas jakiś blondyn i uderzył go w twarz. Chłopak wstał i uciekł.
- Nic ci nie jest ?
- Nie, nic. Dziękuję.
- Nie mam za co. Jestem Max – chłopak uśmiechną się do mnie.
Był bardzo przystojny, miał piwne oczy i był umięśniony.
- Majka. Miło mi - odwzajemniłam uśmiech.
- Może odwieźć cię do domu ?
- Nie chce ci robić kłopotu...
- To żaden kłopot. Z przyjemnością cie odwiozę.
- No dobra. Poczekaj powiem tylko koleżance, że już idę. Spotkamy się przy wyjściu.
- Będę czekał.
Weszłam na salę i zaczęłam wzrokiem szukać Agatę. Po chwili ujrzałam ja przy barze. Była piana, nie mogłam jej tu zostawić. Nagle podszedł do nas Mateusz z Laurą.
- Hej. Co się stało ?
- Nic. Pomożesz mi zanieść ją do samochodu ? – spojrzałam na niego błagalnie.
- A gdzie jest Kamil ?
- Nie wiem, ale to długa historia. Nie jestem już z Kamilem.
- Jak to nie jesteś z Kamilem?
- Nie ważne. Przy wyjściu czeka na mnie taki chłopak, ma mnie odwieźć do domu, ale chyba będę musiała zrezygnować...
- Idź. Ja się nią zajmę.
- Na pewno ?
- Tak. Baw się dobrze.
- Dzięki – uściskałam go i pobiegłam w stronę wyjścia.
Max już na mnie czekał. Miał piękne sportowe auto koloru czerwonego. Wsiedliśmy i ruszyliśmy.
Po drodze rozmawialiśmy o wielu rzeczach. W końcu dojechaliśmy pod mój dom.
- No to niestety musimy się już pożegnać – uśmiech znikł z mojej twarzy.
- Tu masz mój numer. Zadzwoń jak jeszcze kiedyś będziesz potrzebowała pomocy - wyjął małą karteczkę i zapisał na niej numer.
- Dzięki. Na pewno będę o tobie pamiętała – uśmiechnęłam się i wyszłam z samochodu.
Dostałam sms’a od Mateusza „Agata jest w domu”

*Mateusz*
~ 30 min wcześniej ~
Majka poszła , a ja poprosiłem Laurę, żeby wróciła ze swoimi znajomymi, z którymi tu przyjechaliśmy. Nie była z tego zadowolona, ale nie mogłem pozwolić na to żeby Agacie się coś stało.
- Chodź. Idziemy do samochodu.
- Ja nigdzie z tobą nie idę. Nie potrzebuję twojej pomocy.
- Nie mam mowy. Nie zostawię cię tu, a tym bardziej nie pozwolę, żebyś wracała sama. Obiecałem Majce, że cię odwiozę i dotrzymam słowa.
- No dobra, ale robię to tylko i wyłącznie dal Majki.
Po drodze nie rozmawialiśmy. Gdy dojechaliśmy pod jej dom odważyłem się zadać jej pytanie, które od dawna nie dawało mi spokoju.
- Agata... Czy ty coś jeszcze do mnie czujesz ? – spojrzałem prosto w jej zakłopotane oczy.
- Nawet jeśli bym coś do ciebie czuła to i tak to nie mam znaczenia, bo ty kochasz kogoś innego... Ale tak nadal cię kocham.
Jak tylko to powiedziała wyszła. Teraz byłem pewien, że uczucie jakie nas łączyło nie zniknie z dnia na dzień. Nie chciałem jej skrzywdzić, ale teraz mam Laurę i nic nie zepsuje naszego związku. Nic, ani nikt.
Wysłałem jeszcze sms’a do Majki, żeby się nie martwiła i pojechałem do domu.



__________________________________________________
No nareszcie jest. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Kolejne dedykacje Dla Jagody i Tosi. To one dały mi pomysły na ten rozdział.
Dziękuję także za wszystkie komentarze. Bardzo wam dziękuję. Czekam na 10 komentarzy. bo inaczej nie dodam nowego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

foreverdreaming4
 
uchyl.bramy.piekla
 
Nowy rozdział. Zapraszam !!! ♥
 

foreverdreaming4
 
furiax3
 
Nowy rozdział ♥ Zapraszam !!! Jest trochę szybciej niż przypuszczałam
 

 
Obudziłam się rano ze strasznym bólem głowy. Nie wiedziałam co się dzieje i skąd się wzięłam w moim pokoju, przecież miałam spać u Majki. Usiadłam na łóżku i powoli zaczęłam sobie wszystko przypominać. Natychmiast w moich oczach zebrały się łzy, których ni mogłam powstrzymać i wybuchłam głośnym płaczem. Położyłam się i znowu zasnęłam. Gdy drugi raz się obudziłam pobiegłam szybko do łazienki i zaczęłam wymiotować. Jeszcze nigdy w życiu się tak nie upiłam. Weszłam do kuchni, żeby napić się wody. Na stole leżała mała kartka. Wzięłam ja i przeczytałam, był to list od mamy.
„ Kochanie wyjechałam do Paryża wrócę za dwa tygodnie. Mam nadzieję, że dasz sobie radę. Mam wyłączony telefon, więc ni dzwoń do mnie. Jakby coś się działo to zawiadom o tym babcię.”
Cieszyłam się, że mama wyjechała. Dobrze, że nie widziała mnie w tym stanie. Wypiłam wodę, poszłam do pokoju i włączyłam laptopa. Była już 13.00. włączyłam muzykę i znów zaczęłam płakać. Po jakiś 15 minutach zadzwonił telefon. Nie chciałam z nikim rozmawiać, ale jak na wyświetlaczu zobaczyłam imię Mateusz od razu odebrałam.
- Halo ? – spytałam drżącym głosem.
- Cześć to ja. – usłyszałam jego głos i znów w kącikach oczy zebrały mi się łzy.
- Cześć. Co chciałeś ? – próbowałam się powstrzymać od płaczu.
- Możemy się spotkać ? Może za dwie godziny w kawiarni ? – gdy to zaproponował na mojej twarzy zagościł lekki uśmiech.
- Dobrze. Do zobaczenia.
- Pa.
Jak tylko odłożyłam telefon wskoczyłam pod prysznic, ubrałam się i zjadłam śniadanie. Miałam nadzieję, że Mateusz mnie zrozumie i mi wybaczy, choć ciągle pamiętałam o groźbie Olafa. Bałam się o Martynę.
Wyszłam z domu i wsiadłam do autobusu. Prze całą drogę myślałam o tym spotkaniu. Co mam mu powiedzieć ? Jak mu to wszystko wytłumaczyć ? W mojej głowie krążyło wiele myśli.
Dojechałam na miejsce. Mateusz czekał już w środku. Nie wyglądał na zadowolonego. Na jego twarzy gościł smutek i ból. Mój uśmiech też momentalnie znikł.
- Cześć. To po co chciałeś się spotkać ?
- Możemy porozmawiać. – widziałam, że było mu trudno się ze mną spotkać.
- O czym ? Myślałam, że nie chcesz mnie znać.
- Dlaczego to zrobiłaś ? Olaf mi o wszystkim powiedział, że to ty zaczęłaś go całować, a on nie protestował, bo wypił za dużo. Nie dość, że raniłaś mnie to jeszcze swoja najlepszą przyjaciółkę...
- Jak ona się czuje ? – przerwałam mu.
- Nie najlepiej. Ale postanowiła dać Olafowi drugą szansę.
- Ale przecież on ją zdradził ?! To mu daje drugą szansę, a ze mną nawet nie chce porozmawiać – kolejne łzy spłynęły po moim policzku.
- Przykro mi z tego powodu, ale to twoja wina.
- Moja wina ?! Ja naprawdę tego nie chciałam. Tez trochę wypiłam i nie panowałam nad sobą. – próbowałam znaleźć inną wymówkę, choć miałam ochotę powiedzieć mu całą prawdę, ale bałam się o Martynę.
- Nie można zrobić czegoś, czego się nie chciało. Zawsze jakaś cząstka naszego umysłu tego chce i nawet nie wiemy jak bardzo, a poza tym przed tym zdarzeniem aż tak dużo nie wypiłaś.
- Ale ja naprawdę nie chciałam... Wiem to moja wina ja go pocałowałam i naprawdę tego żałuję... Nie możemy sobie dać jeszcze jednej szansy ? – moje serce rozrywało się na pół, miałam nadzieję, że mi wybaczy, że przynajmniej spróbuje zapomnieć, bo wiem, że nie będzie łatwo usunąć tego z pamięci.
- Przykro mi, ale na razie nie potrafię ci wybaczyć... – gdy wypowiedział te słowa wstał i wyszedł, a ja nie wiedziałam co mam zrobić.
Iść za nim, czy może lepiej dać mu trochę więcej czasu... Przez okno zobaczyłam, że nie był sam. Na zewnątrz czekała na niego Laura. Przytulił ją na przywitanie i poszli.
Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu.
Gdy już doszłam wysłałam kolejnego sms’a Martynie z prośbą o spotkanie, włączyłam muzykę i czekałam na odpowiedź.



__________________________________________________

Jest wcześniej niż przypuszczałam, a to wszystko dzięki mojej koleżance Jagodzie. Możecie jej podziękować, bo gdyby ona nie poprosiła mnie o wcześniejsze dodanie nie wyrobiła bym się... a więc Jaga to dla ciebie dedykuję ten rozdział i obiecuję, że w następnym poruszę historię Majki.
Wszystkim czytelniczkom także gorąco dziękuję, że jeszcze to czytacie. wiem, że ten rozdział jest krótki i nudny, ale mam nadzieję, że mimo to wam się spodoba.
  • awatar Katherinee_ ♥: Ja też mam w sql taka Laure co taka małpa jest -.- więc to normalne. Mateusz i Olaf są żałośni. A Martyna zbyt naiwna . Ale opwoiadanie sttrasznie mi sie podoba .! <33
  • awatar Live not Die because One Direction Δ: Cudowne opowiadanie . Takie inne niż wszystkie . <3 . Bardzo mi się podoba . Jest genialne . :* . Dodaje do obserwowanych i czekam na kolejny . < 3
  • awatar Believe in dreams ♥: No to dobrze , że dodałaś go wcześniej , bo nie muszę już czekać i w końcu zaspokoiłam moja ciekawość. : D Weź tam powiedz swojej koleżance , że bardzo , bardzo , bardzo jej za to dziękuję no i możesz ja ode mnie tez pozdrowić . No i musze koniecznie przeczytać następny rozdział skoro będzie w nim historyja Majki. : ] Co z tego , że jest krótki ? Dla mnie ważne jest , ze w ogóle go dodałaś . A nudny już napewno nie jest wiec proszę cie nawet tak nie mów . Mi się bardzo podoba . : 3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
jestem z tego bardzo dumna. Co prawda porównując z innymi blogami to bardzo mało, ale dla mnie znaczy to bardzo wiele. Dziękuję wam wszystkim za to i pozdrawiam.
PS. nowy rozdział będzie w sobotę i będę dodawała raz w tygodniu
 

 
Mam pytanie na ile prawdą jest to że Harry odchodzi z One Direction i rozpoczyna solową karierę. Czytałam pare plotek i nie wiem czy mam w to wierzyć chociaż wolałabym żeby to nie było prawdą
  • awatar Forever_Dreaming_♥: @vas happenin♥: mam nadzieję że masz rację i że gwiazdunie.pl kłamią :)
  • awatar Believe in dreams ♥: Mi się wydaje , że jest to kolejna plotka . Myślę , że nie opuścił by zespołu . Jeżeli przeczytałaś to na gwiazdunie.pl lub innych stronach plotkarskich to wydaje mi się , że na 90% nie jest to prawdą . Ja też wolałabym gdyby to nie była prawda . Harry by tego nie zrobił chłopaka . : 3
  • awatar fuck_love_be_ninja: Lubisz modę? Wejdź na mojego bloga! Obiecuję,że nie pożałujesz!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›